_

_

sobota, 30 stycznia 2010

Gdzie ci mężczyźni...

Zima mi się na oczy rzuciła czy jak? A może przestałam postrzegać świat stereotypowo?Widziałam bowiem wczoraj cuda niewidy i rzeczy niebywałe.
Cud 1: Po popularnej drogerii krąży tata z córką na oko 10 lat, robiąc zaopatrzenie dla domu. Niedość że orientuje się w topografii sklepu to jeszcze nie posiłkuje się żadną kartką!!! Robi zakupy z pamięci, a nawet rzekłabym że sam ustalił zapotrzebowanie na dane przedmioty. Na dodatek wie jaki kolor lubi jego córka ( i nie był to różowy), oraz zna parametry pośladkowe drugiego dziecka, przydatne przy kupowaniu pieluch. Jestem mile zdziwiona.
Cud 2: Ta sama drogeria, ogonek do kasy. W ogonku stoi pani matka jakiejśtam rodziny z zakupami typu "waciki". Kolejka duża bo piątkowe popołudnie. Na zewnątrz czeka mąż i syn. Nie marudzą, nie przytupują, są nawet zrelaksowani. Pani matka proponuje im żeby się przeszli do salonu komputerowego lub gdziebądź mają ochotę bo to jeszcze potrwa. Panowie z uśmiechem odmawiają, wolą poczekać na mamę/żonę i zrobią to z przyjemnością. Moje poprzednie zdziwienie wzrasta.
Cud 3: Sklep X. Między półkami krąży blond 'dżaga' i jej sporawy w okolicach barków partner. Ona dzierży trociny, zapewne dla jakiegoś chomika który zastępuje im potomka. On siatki z zakupami. Pan szerokie bary wychodzi z propozycją żeby wybranka oddała mu jednak te trociny, bo jak to o nim świadczy że jej  pozwala nosić takie wielkie paki. A wszyscy przecież wiemy jaki ciężar w stosunku do objętości mają trocinki...Słodkie. Moje zdumienie przeradza się w ciekawość co jeszcze mnie czeka tego pięknego dnia.
Cud 4: W tramwaju ustępuje mi miejsca mocno starszy pan, upierając się przy tym dość silnie. Gentelmen do grobowej deski. A mnie robi się błogo.
Cud 5: Ojciec z wózkiem w przydomowym sklepie. Mama przebiera jakieś duperele, a tata bez skargi zajmuje się potomkiem. Wręcz idealnie umie nad nim zapanować, uspokoić, widać że nie jest niedzielnym tatusiem tylko ojcem z prawdziwego zdarzenia. Do domu docieram zadziwiona.

Reasumując: Kiedy to do licha się stało i jak, że wcześniej nie zauważyłam. Obiekty moich obserwacji były we wszystkich przedziałach wiekowych które zasługują na miano 'mężczyzna', więc to nie mogła być kwestia przypadku jednego pokolenia. Panowie nam pięknie ewoluowali. Dziwne? Jesteśmy skonstruowani tak, żeby dostosowywać się do nowych warunków.
W takim razie czemu większość kobiet które codziennie mijam jest tak zaniedbana, znudzona, prosta? Czym zajmują się w wolnym czasie który wygenerowali dla nas panowie? Może czas zainspirować się facetem nowej generacji i przypomnieć sobie o swojej kobiecości?

4 komentarze:

  1. Cudownie, ze zauważasz takie "małe" i jednocześnie ważne "szczegóły" :)
    Też się porozglądam dookoła i zobaczę czy uda mi się wyłonić takich mężczyzn z tłumu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i teraz się cieszyć, czy nie?
    Bo z jednej strony fajnie, że mężczyźni pomagają kobietom i wyręczają je w czynnościach, które do tej pory były postrzegane jako "kobiece".
    Ale z drugiej strony zaczyna się to robić niebezpieczne. Mężczyźni niewieścieją. Coraz częściej widzę wychudzonych mężczyzn w obcisłych dżinsach rurkach i różowej koszulce polo przestrzegających diety south beach, którzy przed wyjściem gdziekolwiek spędzają na przygotowaniach w łazience więcej czasu niż statystyczna kobieta... Nie umieją naprawić pralki, nie skręcą mebli z Ikea, nie umieją powiedzieć co się zepsuło w Twoim samochodzie, nie umieją prosto wbić gwoździa, są za słabi żeby dźwigać... i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność.. Przeraża mnie to. Bo ja jednak wolę klasyczny obraz mężczyzny. Silnego, zdecydowanego, zapewniającego byt rodzinie i oparcie żonie. Wolę, żeby nie rozróżniał koloru ultramaryny od błękitu paryskiego ani nie umiał zrobić zakupów w Rossmannie, ale za to żeby potrafił położyć panele i cekolować ściany.

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja też wolę samca z prawdziwego zdarzenia. Ale w tych przypadkach uderzyło mnie właśnie to że oni byli normalnie wyglądającymi porządnymi facetami, którzy mieli tylko w bonusie dodatkowe cechy. No i dziadkowi na pewno nie można zarzucić że jest metro ;p Bardzo mnie zdziwiła ta obserwacja i zaciekawiła jej skala :)

    OdpowiedzUsuń
  4. eee tam babskie gadanie .. (pytanie czy są kobiety z bonusem w postaci braku takiej gadaniny :P)

    OdpowiedzUsuń