Bynajmniej nie o interpersonalną tutaj chodzi.
Moje skromne istnienie przechodzi obecnie interesujący okres związany z szukaniem nowej pracy, nowego mieszkania i sesją. W związku z powyższym poruszam się komunikacją miejską w różne strony i o różnych porach. Dalekie to od rutyny-daję słowo. Tyle tytułem zarysu tła.
Podczas swoich podróży żywcem wyjętych z mapy na trojmiasto.pl odkrywam wszystkie warstwy społeczeństwa n-tej RP. I tak oto, biorąc za przedmiot badań "losowo wybrany wagon tramwajowy linii X, z punktu A do punktu B" dowiadujemy się że:
-W godzinach porannych do 9 komunikacją poruszają się głównie ludzie śpieszący do pracy, uczniowie, studenci oraz emeryci.
-W ciągu następnych 2-3 godzin obserwujemy brak ludzi w średnim wieku ( wszyscy są w pracy),zdecydowany spadek współczynnika uczniowskiego, niewielki wzrost ilości studentów oraz niezmienną ilość emerytów.
-Samo południe. Na swojej drodze można spotkać młode mamy, inne odmiany matek wysiadujących w domu, oraz emerytów.
-Zbliża się pora obiadu. Matki tzw. juczne śpieszą do domów z zakupami, uczniowie i studenci również gnają w celach spożycia mniej lub bardziej wysublimowanego posiłku. Emeryci spieszą niezmiennie w niewiadomym celu.
-Późne popołudnie. Niewielka ilość niezmotoryzowanego społeczeństwa wraca z pracy, studenci zmierzają na pierwszy danego dnia melanż, emeryci sprawiają wrażenie zupełnie niezrażonych upływającym czasem.
-Brunet wieczorową porą. Matki juczne w domach, uczniowie przy komputerach i lekcjach, studenci na melanżu, ludzie pracy przed telewizorem. A w tramwajach? Cóż za niespodzianka - emeryci. Jako czynnik dezorganizujący idealny świat moherów - pojawia się gdzieniegdzie delikatny smrodek bezdomnych, którzy o tej właśnie porze lubią wylegnąć z melin.
-Noc... Najsilniejszą grupę wyborczą tego kraju, spotkać można również w nocy. Wprawdzie w mniejszej ilości, ale jednak. Przecież w ciągu roku mamy masę różnych okazji do nocnego czuwania, godzinek i innych pięknych świąt które wymagają wysłania bojówek na miasto.
in conclusion:
Jedyną warstwą społeczną która występuje we wszystkich podpunktach są bojówki O.Rydzyka. Czy tak powinno być w zdrowym społeczeństwie? Zbliżają się kolejne wybory prezydenckie... nie pozwólmy im znowu dokonać wyboru za nas...
P.S. Nie przewidziałam że skończę tego posta z takim wnioskiem ;p
A ja nie jestem bojówką O. Rydzyka, co więcej nie trawię gościa, mam 26 lat i ukończyłam studia i moje poglady polityczne w związku z powyższym pewnie bardzo by Cię zaskoczyły ;p
OdpowiedzUsuń